Kuba
-
Hawana – Montego Bay – Negril (18 listopada 2001)
Jak zwykle opłata lotniskowa i już jesteśmy w samolocie. Obok mnie siedzi Amerykana i Jamajczyk. On nie może opanować radości, kiedy widzi Jamajkę. Spogląda na mnie i prawie…
-
Varadero – Hawana (17 listopada 2001)
To już ostatni dzień w Varadero. Jak zwykle zahaczamy o internet z nadzieją, że będzie działał. Panienka, która tam pracuje i która mnie osobiście doprowadza do szału swoją…
-
Varadero (15 listopada 2001)
Internet tu strasznie humorzasty i oprócz tego, że piekielnie drogi, to dzisiaj znowu nie działa. A my mamy wykupioną kartę na 5 godzin (innej nie było) – żadnym…
-
Varadero (14 listopada 2001)
Dziś wędrujemy plażą w drugą stronę. Pogoda ładna, nad morzem wieje wiatr, więc nawet nie jest tak okropnie gorąco. Wyjątkowo dzisiaj działa internet, więc otrzymujemy pomyślną wiadomość od…
-
Varadero (13 listopada 2001)
Jak już długo nie oglądałam filmu propagandowego. Jest co prawda po hiszpańsku, więc wszystkiego nie rozumiem. Ale jedno wynika z filmu jasno: Fidel jest dobry, a ruch bodajże…
-
Hawana (12 listopada 2001)
Z niepokojem wchodzimy do Kapitolu – będzie ten internet, czy nie? Jest. Ufff. Otrzymujemy wiadomość od Miela, że Sabena zbankrutowała. No to chyba nie mamy czym wracać do…
-
Trinidad – Hawana (11 listopada 2001)
I znowu jedziemy autobusem. Jest nas w nim dosłownie tylko cztery sztuki. No ale jeżeli każdy z nas płaci 25 razy więcej niż Kubańczyk, to i tak jeszcze…
-
Trinidad (10 listopada 2001)
I znowu plaża i błękit nieba nad nami. Włodek zawzięcie i zażarcie targuje się o cygara, które miejscowi wynoszą chyłkiem z fabryk i sprzedają po niższej cenie turystom.…
-
Trinidad (9 listopada 2001)
Mimo zachęcania ze strony naszej gospodyni Anny, która już zdążyła nas poinformować, że na Kubie w każdym kwartale znajduje się jeden donosiciel, nie zamierzamy ani jeździć konno, ani…
-
Sancti Spíritus – Trinidad (8 listopada 2001)
Rano jeszcze raz przechadzamy się po mieścinie. Włodek pstryka zdjęcia, a ja zaglądam przez okna do domów. Nasza gospodyni daje na 4 peso, żebyśmy mogli dojechać na terminal…
-
Hawana – Sancti Spíritus (7 listopada 2001)
W ostatniej chwili zmieniamy plany i nie jedziemy do Santiago, ale do Sancti Spíritus. Kupno biletów autobusowych na Kubie to niezła zabawa. Najpierw trzeba się przedrzeć przez kordon…
