Chennai – Kanchipuram (6 grudnia 2000)

Miasto świątyń i nasza druga wyprawa z Chennai. Samo miasteczko nic specjalnego, ale świątynie zachwycają rozmachem (niestety nie czystością lub ich ogólnym stanem). Wędrujemy wśród lasów kolumn, znowu wzbudzając sensację wśród hinduskich pielgrzymów. Obowiązkowe zdjęcie z białym człowiekiem jest dla nich większą atrakcją niż świątynia. W Devarajaswani Temple miejscowy mnich oprowadza nas po holu „małżeńskim”. Dzięki niemu miejsce nabiera życia. W świątynnym stawie jest zanurzona 10-metrowa statua Vishnu. Co 40 lat wynurza się z wody i ukazuje oczom pielgrzymów. Może tu wrócimy, by ją zobaczyć.