O ile łatwo było nam wjechać do Orchha, o tyle trudniejszy okazał się z niej odwrót. Droga jest zablokowana, bo są jakieś wybory. Na szczęście znajdujemy jakąś autorikszę i dzieląc ją chyba z Koreanką jedziemy do Jhansi, gdzie przesiadamy się do pociągu do Agry. O Agrze już od dawien dawna krążą ponure opowieści: że naciągacze tu są potworni, że truje się tu turystów, a rikszarze są najbardziej upierdliwi. Rzeczywiście – w chwili gdy opuszczamy stację, dopada nas jakiś rikszarz, który już planuje dla nas pobyt w Agrze. Nie chce przyjąć do wiadomości, że my chcemy zobaczyć tylko Tadż Mahal. Wciska nam listy referencyjne i mówi, że najpierw zawiezie nas do hotelu. Jutro rano zabierze nas do Tadż Mahal, potem do fortu, potem do restauracji, a potem jeszcze do sklepów. Niestety upieramy się przy swoim i rozstajemy się przy hotelu.
Orchha – Agra (12 grudnia 2000)
Teksty oryginalne dziennika „Podróż dookoła świata” pisane na komputerach bez zainstalowanych polskich znaków diakrytycznych. Korekta językowa wykonana automatycznie. Brak pełnej poprawności językowej.
Podróż dookoła świata
- Urzekająca egzotyka
- Pierwszy rafting
- Jest cudownie
- Puskhar Camel Festival
- Jaisalmer i Thar Desert
- Wakacje od wakacji
- Czysta przyjemność
- Dzień Wszystkich Świętych
- Pamiętny rzut monetą
- Wigilia poza domem
- Angkor Wat
- Koncert milenijny
- Trekking w Chiang Mai
- Mekong
- Inner-tube rafting
- Pierwszy „nur” w ciepłej wodzie
- Full Moon Party
- Black water rafting
- Skok na bungy
- Oodnadatta Track
- Uluru i Kata Tjuta
- Wielka Rafa Koralowa
- Sea World
- Borobodur
- Krajobraz Mt. Bromo
- Polscy księża misjonarze
- Raj na ziemi
- Znowu w szkole
- Blue Hole
- Ruiny Majów
- Kolorowa Guelaguetza
- Uroczy świat Tequili
- Olbrzymie olbrzymy
- Prawdziwy Dziki Zachód
- Błogie życie w SLC
- Cuda natury
- Machu Picchu
- Droga śmierci do parku Madidi
- Kopalnie srebra w Potosí
- Uwięzieni w Uyuni
- Ogromne ptaszyska
- Salsa, cygara i socjalizm
- Nasza złota jesień
