Vang Vieng (23 stycznia 2001)

Dziś sprawdzimy, czy Włodek potrafi słuchać, jak ryż rośnie. Wypożyczamy olbrzymie dętki i spływamy na nich rzeką. Niestety Włodek należy do straconego pokolenia ludzi aktywnych i ciągle musi machać łapkami i wykorzystywać prądy rzeczne. Nie potrafi tak po prostu położyć się na wodzie i leżeć w nieskończoność. Mnie to przychodzi bez trudu. Kiedy jednak tracę kontakt wzrokowy z Włodkiem, postanawiam go dopędzić. Zadanie ponad moje siły – wyprzedzam wszystkich, ale Włodka ani widać, ani słychać. Spotykamy się dopiero na brzegu. Idziemy oddać opony.

Po drodze mijamy targ. Włodek pokazuje mi powiązane nietoperze na jednym ze straganów. Chcę im zrobić zdjęcie. Ich właścicielka krzyczy coś groźnie i natychmiast je przykrywa. Tu czarna magia jest bardzo silna, choć oficjalnie zabroniona. Wieczorem wybieramy się na film Full Monty. Chyba się jednak coś pozmieniało, bo w rezultacie oglądamy „Snatch” (po polsku to chyba będzie „Przekręt”). Ale też nam się podoba, mimo że jest zupełnie pokręcony.