Wstajemy o 4:45, żeby zdążyć na mniej zatłoczony poranny autobus. Poranny to on jest, tylko nie wiem, jak wygląda ten zatłoczony autobus, bo nasz pęka w szwach. Tony, który wcześniej zaplanował sobie miłą drzemkę w autobusie, musi jednak zrezygnować ze swoich planów. Do Vientiane autobus dojeżdża o czasie. Jak zwykle poszukiwania noclegu. Tym razem jakoś wszystko jest drogie i raczej obskurne. Rozdzielamy się z Tonym. Włodek znajduje dla nas bardzo miłe lokum, gdzie padamy na łóżko i śpimy, śpimy i śpimy. Po południu ruszamy na zwiedzanie miasta. Ruszamy trasą zaproponowaną przez Lonely Planet. Miasto nie wzbudza w nas wielkiego entuzjazmu. Docieramy nad Mekong i popijając shake’i, obserwujemy zachód słońca.
Vang Vieng – Vientiane (24 stycznia 2001)
Teksty oryginalne dziennika „Podróż dookoła świata” pisane na komputerach bez zainstalowanych polskich znaków diakrytycznych. Korekta językowa wykonana automatycznie. Brak pełnej poprawności językowej.
Podróż dookoła świata
- Urzekająca egzotyka
- Pierwszy rafting
- Jest cudownie
- Puskhar Camel Festival
- Jaisalmer i Thar Desert
- Wakacje od wakacji
- Czysta przyjemność
- Dzień Wszystkich Świętych
- Pamiętny rzut monetą
- Wigilia poza domem
- Angkor Wat
- Koncert milenijny
- Trekking w Chiang Mai
- Mekong
- Inner-tube rafting
- Pierwszy „nur” w ciepłej wodzie
- Full Moon Party
- Black water rafting
- Skok na bungy
- Oodnadatta Track
- Uluru i Kata Tjuta
- Wielka Rafa Koralowa
- Sea World
- Borobodur
- Krajobraz Mt. Bromo
- Polscy księża misjonarze
- Raj na ziemi
- Znowu w szkole
- Blue Hole
- Ruiny Majów
- Kolorowa Guelaguetza
- Uroczy świat Tequili
- Olbrzymie olbrzymy
- Prawdziwy Dziki Zachód
- Błogie życie w SLC
- Cuda natury
- Machu Picchu
- Droga śmierci do parku Madidi
- Kopalnie srebra w Potosí
- Uwięzieni w Uyuni
- Ogromne ptaszyska
- Salsa, cygara i socjalizm
- Nasza złota jesień
