Po śniadaniu wizyta w Konsulacie Indonezji. Są bardzo uprzejmi, ale… ponieważ jesteśmy Polakami, to niestety nie dość, że musimy płacić za wizę, to w dodatku możemy ją dostać tylko na 30 dni (inne nacje 60). Oprócz tego musimy dostarczyć ksera naszych biletów lotniczych, zaadresowaną kopertę (wystawienie wizy zajmuje 5 dni roboczych, a tyle nie możemy czekać, więc paszporty prześle nam poczta), paszporty oraz wypełnić po dwa wnioski wizowe. W rezultacie 5-minutowa wizyta przeciąga się do godziny i po powrocie do samochodu okazuje się, że mamy mandat za parkowanie bez odpowiedniej opłaty. Coś mamy pecha z tą wizą! Wyjazd z Melbourne nie nastręcza nam żadnych problemów. Jedziemy oceaniczną trasą widokową. Tak jak inni, wyskakujemy z samochodów i pstrykamy zdjęcia. Na jednym z takich przystanków robi się tak bardzo swojsko, bo… wysiadają z samochodu Hindusi i oczywiście chcą sobie robić z nami zdjęcia. Ciekawe, w ilu hinduskich domach wisimy na ścianach? Po południu docieramy do „12 Apostołów” – to znaczy kamiennych ostalców w morzu. Są ciekawe, ale na nas większe wrażenie wywierają „Diabelska jaskinia”, „Blow Hole” i „Wąwóz Wraku”. Stoimy nad brzegiem morza szarpani lodowatym wiatrem, fale z wściekłością biją o skalisty brzeg, biała piana z fal unosi się daleko w głąb lądu. Wypatrujemy wraku statku, który zatonął u tego wybrzeża ponad 100 lat temu – wieczorem już świętowali szczęśliwie zakończoną trzymiesięczną podróż, a o 4-tej nad ranem rozbili się o przybrzeżne skały. Z 55 osób uratowały się tylko dwie. W Blow Hole – jeziorze połączonym 100-metrowym podziemnym korytarzem z morzem – unosiło się następnego dnia 11 ciał. Zmierzch i tylko szum wściekłego wiatru i fal. Odnosimy wrażenie, że wśród nich da się słyszeć jęki tonących. Nocujemy w samochodzie w jakimś lesie za Hamilton.
Melbourne – Hamilton (27 marca 2001)
Teksty oryginalne dziennika „Podróż dookoła świata” pisane na komputerach bez zainstalowanych polskich znaków diakrytycznych. Korekta językowa wykonana automatycznie. Brak pełnej poprawności językowej.
Podróż dookoła świata
- Urzekająca egzotyka
- Pierwszy rafting
- Jest cudownie
- Puskhar Camel Festival
- Jaisalmer i Thar Desert
- Wakacje od wakacji
- Czysta przyjemność
- Dzień Wszystkich Świętych
- Pamiętny rzut monetą
- Wigilia poza domem
- Angkor Wat
- Koncert milenijny
- Trekking w Chiang Mai
- Mekong
- Inner-tube rafting
- Pierwszy „nur” w ciepłej wodzie
- Full Moon Party
- Black water rafting
- Skok na bungy
- Oodnadatta Track
- Uluru i Kata Tjuta
- Wielka Rafa Koralowa
- Sea World
- Borobodur
- Krajobraz Mt. Bromo
- Polscy księża misjonarze
- Raj na ziemi
- Znowu w szkole
- Blue Hole
- Ruiny Majów
- Kolorowa Guelaguetza
- Uroczy świat Tequili
- Olbrzymie olbrzymy
- Prawdziwy Dziki Zachód
- Błogie życie w SLC
- Cuda natury
- Machu Picchu
- Droga śmierci do parku Madidi
- Kopalnie srebra w Potosí
- Uwięzieni w Uyuni
- Ogromne ptaszyska
- Salsa, cygara i socjalizm
- Nasza złota jesień
