W nocy trochę się przeraziliśmy. Przyszła potworna burza. Niebo rano zachmurzone. A my właśnie wybieramy się do Sea World! Wiatry nam sprzyjają, bo rozpędzają chmury i wygląda słoneczko, które później daje nam niezłe poparzenie. Pierwsza atrakcja w Sea World to pokaz delfinów. Znajomy pan z kempingu opisał ją nam w ten sposób: „Spróbuję wam to opisać. Tego się nie da opisać”. Całkowicie się z tym zgadzamy. Potem pokaz fok, jazda na rollercoasterze i wielogodzinne obserwacje misia polarnego. Nawet nie zauważamy, kiedy mija cały dzień, a my musimy ruszać dalej.
Gold Coast (6 maja 2001)
Teksty oryginalne dziennika „Podróż dookoła świata” pisane na komputerach bez zainstalowanych polskich znaków diakrytycznych. Korekta językowa wykonana automatycznie. Brak pełnej poprawności językowej.
Podróż dookoła świata
- Urzekająca egzotyka
- Pierwszy rafting
- Jest cudownie
- Puskhar Camel Festival
- Jaisalmer i Thar Desert
- Wakacje od wakacji
- Czysta przyjemność
- Dzień Wszystkich Świętych
- Pamiętny rzut monetą
- Wigilia poza domem
- Angkor Wat
- Koncert milenijny
- Trekking w Chiang Mai
- Mekong
- Inner-tube rafting
- Pierwszy „nur” w ciepłej wodzie
- Full Moon Party
- Black water rafting
- Skok na bungy
- Oodnadatta Track
- Uluru i Kata Tjuta
- Wielka Rafa Koralowa
- Sea World
- Borobodur
- Krajobraz Mt. Bromo
- Polscy księża misjonarze
- Raj na ziemi
- Znowu w szkole
- Blue Hole
- Ruiny Majów
- Kolorowa Guelaguetza
- Uroczy świat Tequili
- Olbrzymie olbrzymy
- Prawdziwy Dziki Zachód
- Błogie życie w SLC
- Cuda natury
- Machu Picchu
- Droga śmierci do parku Madidi
- Kopalnie srebra w Potosí
- Uwięzieni w Uyuni
- Ogromne ptaszyska
- Salsa, cygara i socjalizm
- Nasza złota jesień
