Sydney (9 maja 2001)

Pada jakby trochę mniej, ale za to zrobiło się zimniej. W samo południe Włodek uczestniczy w comiesięcznym spotkaniu panów, a my, panie, wybieramy się na lunch do restauracji. Bardzo mi się nasze spotkanie podoba i smutno mi, że się tak szybko rozstajemy, bo my mamy spotkanie w radio.