Seraya – Labuan Bajo (10 czerwca 2001)

Dzisiaj już wyjeżdżamy. Aż trudno uwierzyć, jak nam ten czas szybko zleciał. Żegnamy się z obsługą, z którą już zdążyliśmy się zaprzyjaźnić. I znowu Labuan Bajo. Pan Fransis mówi nam, że jutro oprócz zwykłego promu odjeżdża też Pelni, czyli bezpośredni statek na Bali. Decydujemy się na Pelni. Mamy nadzieję, że przyjedzie. Wieczorem wędrujemy po mieście – ja w nadziei, że może uda mi się kupić spodnie, moje już się rozlatują. I kogo widzimy! Oczywiście to James!!! Spotkany w Indiach, Bangkoku i teraz na Flores. Rozmawiamy do bardzo późna w nocy.