Przyjazd na Bali to szok. Znowu cywilizacja i wielkie resorty. I znowu jesteśmy turystami, z których trzeba zdzrzeć tyle pieniędzy, ile się tylko da. Odkrywam doskonałą metodę na tych, którzy proponują nam za swoje usługi astronomiczne ceny – wybucham radosnym śmiechem, jakbym w życiu nie słyszała lepszego kawału. I ciekawe, ale odnosi to lepszy skutek niż awanturowanie się. W ogóle zauważyliśmy, że w Indonezji ludzie uwielbiają żartować i żartem da się załatwić naprawdę sporo. No i skoro to prawie już ostatni dzień w Indonezji i Azji, postanawiam kupić sobie wreszcie sarong. Moje handlowanie jest zupełnie beznadziejne, ponieważ doskonale po mnie widać, że sarong mi się podoba i tak go w końcu kupię. A jutro żegnamy się już z Azją. Trochę nam smutno.
Kuta (12 czerwca 2001)
Teksty oryginalne dziennika „Podróż dookoła świata” pisane na komputerach bez zainstalowanych polskich znaków diakrytycznych. Korekta językowa wykonana automatycznie. Brak pełnej poprawności językowej.
Podróż dookoła świata
- Urzekająca egzotyka
- Pierwszy rafting
- Jest cudownie
- Puskhar Camel Festival
- Jaisalmer i Thar Desert
- Wakacje od wakacji
- Czysta przyjemność
- Dzień Wszystkich Świętych
- Pamiętny rzut monetą
- Wigilia poza domem
- Angkor Wat
- Koncert milenijny
- Trekking w Chiang Mai
- Mekong
- Inner-tube rafting
- Pierwszy „nur” w ciepłej wodzie
- Full Moon Party
- Black water rafting
- Skok na bungy
- Oodnadatta Track
- Uluru i Kata Tjuta
- Wielka Rafa Koralowa
- Sea World
- Borobodur
- Krajobraz Mt. Bromo
- Polscy księża misjonarze
- Raj na ziemi
- Znowu w szkole
- Blue Hole
- Ruiny Majów
- Kolorowa Guelaguetza
- Uroczy świat Tequili
- Olbrzymie olbrzymy
- Prawdziwy Dziki Zachód
- Błogie życie w SLC
- Cuda natury
- Machu Picchu
- Droga śmierci do parku Madidi
- Kopalnie srebra w Potosí
- Uwięzieni w Uyuni
- Ogromne ptaszyska
- Salsa, cygara i socjalizm
- Nasza złota jesień
