Los Angeles (15 czerwca 2001)

Zasnęłam gdzieś dopiero o 4 nad ranem. Włodek oczywiście cały czas spokojnie chrapał koło mnie. Trochę to irytujące. Nie zamierzamy na razie zwiedzać Los Angeles – wrócimy tu za dwa miesiące i wtedy ruszymy na jego podbój. Teraz próbujemy dojść do siebie po podróży, spacerując po Hermosa Beach i przyglądając się niesamowitym domom zbudowanym wzdłuż bulwaru. Ma się wrażenie, że architekt miejski zadbał tylko o jedno – odległość między domami nie może być mniejsza niż 1,5 metra. I rzeczywiście tyle wynosi. A poza tym domy od koloru do wyboru. Wieczorem gramy z Jackiem i Mary w Makao, czekając na następnych gości – Caroline i Svena z Danii. Gra w Makao może okazać się pasjonująca i niezwykle zabawna.