Los Angeles (16 czerwca 2001)

I znowu noc przespana tylko w połowie. Katar coraz większy, ale jeszcze mówię. Dziś musimy załatwić bilety lotnicze do Guatemala City. Z tanich biletów nici – najtańszy znaleziony przez internet to 420 dolarów i z jakiejś niepewnej firmy. Na lotnisku dowiadujemy się, że regularny bilet w jedną stronę kosztuje 610 dolarów. I gdyby nie przemiła pani z Lufthansy, która przewróciła niebo i ziemię i spędziła cały dzień na załatwianiu naszych biletów, nigdy byśmy ich nie dostali za jedyne 345 dolarów.