Isla Mujeres – Pisté (6 lipca 2001)

Najpierw jedziemy statkiem, który – jak w tym wierszyku o młodej staruszce na miękkim kamieniu – wcale nie przypłynął. To znaczy jakiś tam przypłynął, ale 1,5 godziny później i to w dodatku inny. Łapiemy autobus do Chichén Itzá i w rezultacie lądujemy w Pisté, które jest 1,5 km od Chichén Itzá, w malutkim przyjemnym hoteliku z basenem. Całe popołudnie byczymy się nad brzegiem basenu, próbując dokończyć nasze książki, a trzeba przyznać, że tempo mamy niesamowite – średnio dwa miesiące jedna książka (no chyba że jest się na Seraya Island).