Mexico City (28 lipca 2001)

Rano jedziemy jeszcze raz do centrum. Chcemy wysłać parę e-maili i spróbować skontaktować się z Sangyoo. Kiedy otwieramy naszą skrzynkę, okazuje się, że jest od niej wiadomość proponująca nam spotkanie o 20:00 wieczorem w centrum. Hm, trochę to kłopotliwe, bo zostaliśmy zaproszeni na urodziny siostry Guillerma, ale na 14:00, więc powinniśmy zdążyć. Nic bardziej mylnego. Impreza zaczęła się o drugiej, a kiedy wróciliśmy ze spotkania z Sangyoo, trwała jeszcze w najlepsze. Skończyła się dopiero o 4 nad ranem. My zaś chyba pożegnaliśmy się z Sangyoo już na długi czas – ona jutro wylatuje do Vancouver, potem do Ameryki Południowej.