Guadalajara (2 sierpnia 2001)

Monika i Martin są niesamowici. Zgotowali nam przyjęcie godne pary królewskiej. Jesteśmy wzruszeni. Martin wziął parę dni wolnych z pracy, żeby oprowadzić nas po mieście i okolicach. Dzisiaj jedziemy do Tlaquepaque i zwiedzamy zabytki Guadalajary, wpadając na obiad do Pepe na słynne mariscos, czyli owoce morza. Wieczorem, tym razem już z Moniką i Martinem, idziemy na obiad do Sacramento na inne meksykańskie przysmaki.