I tak oto korzystamy z publicznych środków transportu, żeby dotrzeć do Mary Ann i Jacka. Niewiarygodne – jesteśmy jedynymi białymi w metrze. Wszędzie dookoła Murzyni* lub Latynosi. Mimo że jesteśmy w Stanach, nadal króluje hiszpański. Wreszcie padamy w ramiona Mary Ann i znowu jesteśmy w domu.
*) Przy obecnym opracowywaniu tekstu świadomie pozostawiono zapis „Murzyn”. W 2001 r. brzmiał on neutralnie.
