Bryce (10 września 2001)

W nocy temperatura spada do 0 stopni. Ale ziąb. Mamy na sobie wszystkie ciuchy i błogosławimy chwilę, w której zrezygnowaliśmy ze sprzedania naszych śpiworów w Indiach. Żeby się trochę rozgrzać, ruszamy na małą wyprawę po Bryce. Nadal park wprowadza nas w zachwyt. Wieczorem wybieramy się na pokaz slajdów i pogawędkę z rangerem.