Vagator (24 listopada 2000)

Po pierwszej nocy spędzonej w Chaporze przenosimy się do Vagator. A potem od razu na plażę, gdzie droczymy się z krabami i czytamy książki. Niebo bez jednej chmurki. Woda rozbija się o skały, palmy kołyszą się na wietrze – tylko nie wiadomo dlaczego ten mój żołądek nie chce się uspokoić. Decydujemy się odwiedzić miejscowego lekarza. Ten stwierdza, że mam dyzenterię, i daje mi dosłownie tonę lekarstw i zastrzyki. Po trzech dniach mam się do niego zgłosić ponownie.