Vagator (27 listopada 2000)

Dziś laba. Słońce, morze (woda tak ciepła, że nie czuje się żadnej różnicy temperatur), palmy, no i wizyta u lekarza. Wychodzę na prostą. Dostaję jeszcze lekarstwa na następne dwa dni i lekarz mówi, że mogę kontynuować podróż bezpiecznie.