
Sentier scout – Aurere
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Zostawiamy samochód na parkingu przy samym wejściu na szlak Sentier scout. Akurat były dwa wolne miejsca i nie musieliśmy wybierać dalszych lokalizacji.
Ostatni rzut oka na urzekającą panoramę Cirque de Salazie i … ruszamy.
Trasa biegnie w dół prawie na całej jej długości. Pierwszy dzień trekkingu zapowiada się więc luzacko.

Powoli przyzwyczajamy się do niezliczonych schodków i kamiennych progów prowadzących szlak po stromych zboczach wygasłego wulkanu. Krajobraz jest bardzo urozmaicony. Zacienione, leśne ścieżki. Otwarte, skalne półki. Przypominające dżunglę kręte, zarośnięte szlaki. Sporo kwiatów i pełna gama odcieni zieleni.


© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Idąc granią rozdzielającą wąwozy widzimy już z daleka Aurere położone na płaskowyżu u podnóża ikonicznego szczytu Piton Cabris.
W oddali widać ocean i zabudowania Le Port. Niewiarygodne i wspaniałe, że tak blisko cywilizacji ten kawałek świata cały czas pozostaje bez drogi dojazdowej i świadomie izoluje się od masowego napływu turystów.
Niewiarygodne, że na tak małej przestrzeni jest tak urozmaicona rzeźba terenu.

© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Mijamy wioskę Ilet a Malheur – prawdziwa aglomeracja jak na tutejsze realia. Jest kafejka, restauracja, kościół. Jeszcze paręset metrów do góry i będziemy u celu. Ale każdy kolejny krok wymaga od nas co raz to większego wysiłku i z każdym słabniemy w oczach. Dopiero po chwili dociera do nas … odwodniliśmy się. Zmyliła nas pozorna łatwość trasy. Pochmurne niebo zwiodło naszą czujność. 0,7 litra wody na głowę na całodzienny marsz zbiera swoje żniwo.



© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Do hostelu Les Mafatais docieramy ok 13-ej i zaskakuje nas, że jest zamknięty. Szybko uczymy się, że życie w wioskach zaczyna się dopiero po 15-ej. Mimo chłodnego wieczoru (jest maj, czyli tutejsza zima) można spokojnie posiedzieć na zewnątrz. Spokój. Cisza. Natura.
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.
