Legenda wolnych Maronów

Zapoznając się z kolejnymi zespołami grającymi i śpiewającymi maloya oraz z ich motywacją do uprawiania tego gatunku muzyki, a także oglądając teledyski i wczytując się w słowa niektórych piosenek, dosyć szybko trafiam na odwołania do niewolniczej historii wyspy oraz owianych legendą maronaży – ucieczek niewolników.

Wokół prawdziwych ucieczek powstały legendy o wolnym „królestwie wnętrza wyspy”, zamieszkanym przez społeczności wolnych maronów, dowodzonych przez wielkich wodzów lub „królów”: Mafate’a, Cimendefa, Dimitile’a, Anchainga, królową Sarlave i innych.

Legenda, która cały czas jest żywa i po dzień dzisiejszy dla wielu staje się inspiracją do działania.

Ucieczka z plantacji w nieprzystępny interior wyspy dawała niewolnikom wytchnienie od nieludzkiego traktowania. Co ciekawe, w dokumentach historycznych przytacza się wiele przypadków ucieczki tuż po przybyciu na wyspę, jeszcze przed rozpoczęciem pracy na plantacjach. Dla samych ucieczek stosuje się określenia „mały maronaż” i „wielki maronaż”. Ten pierwszy, gdy zbieg – zazwyczaj pewnie spontanicznie, pod wpływem impulsu – uciekał w pobliskie okolice i nieprzygotowany do samodzielnego życia w dzikim terenie sam, po krótkim czasie wracał na plantację. Ten drugi termin wtedy, gdy ucieczka była przygotowana, często w grupie, i oznaczała świadome udanie się w głębokie wnętrze wyspy aby tam się osiedlić.

Za protoplastę wolnych maronów uznaje się Anchaing’a, który wiązany jest z pierwszymi, historycznie udokumentowanymi zbiegami. To przede wszystkim postać mityczna, która w kolejnych dziewiętnastowiecznych wcieleniach literackich — od dumnego, samotnego i pracowitego zbiega — urasta wraz ze swoją partnerką Hevą do rangi założyciela całego rodu. Ich córki, Marianne i Simangavole, zostają żonami kolejnych wielkich wodzów: Cimendefa i Matouté. Szczyt Piton d’Anchaing, który miał być jego schronieniem, góruje nad Hell-Bourgiem, w Cyrku Salazie.

Również w przypadku legendarnych Cimendef i Mafate, z którymi wiązane są nazwy szczytu Le Cimendef oraz całego cyrku Cirque de Mafate, brakuje pewnych, udokumentowanych źródeł.

Najwięcej o wszystkich tych postaciach dowiadujemy się z publikowanej w 1844 roku książki „Bourbon pittoresque” autorstwa Eugene Dayota. To powieść historyczno-przygodowa o walce maronów z oddziałami łowców zbiegłych niewolników. Jej akcja rozgrywa się około 1748 roku i należy przypuszczać, że Dayot wiele ze swoich postaci stworzył na podstawie istniejących przekazów ustnych.

Wędrując po cyrkach, stosunkowo niewielkich obszarach terenu, łatwo można zrozumieć, że budowa przez uciekinierów trwałych osad była wyzwaniem karkołomnym. I wcale nie z powodów technicznych, choć i te pewnie nie ułatwiałyby zadania, tylko z uwagi na ciągłe ekspedycje łowców niewolników penetrujących te tereny. Dlatego schronienia maronów to głównie jaskinie, załomy skalne, małe chaty i niewielkie obozy rozproszone po całym terenie cyrków – trudne do wytropienia, ułatwiające ciągłe przemieszczanie się.

Im bardziej zdajemy sobie sprawę z tej niekończącej się pogoni za zbiegami tym większego uznania nabierają wszystkie opowieści o organizacji tego „królestwa” i jego społeczności. To niedostępne wnętrze wyspy, nieznane kolonistom, było rządzone przez króla i królową, którzy sprawowali władzę nad wioskami pod przewodnictwem kapitanów i poruczników.

O wielu sławnych maronach dowiadujemy się z oficjalnych raportów łowców zbiegów. François Mussard  w 1751 roku sprawozdaje, że zabił Massacka (lub Massaky, co często kojarzone jest później z Maffaca lub Mafate) i jego żonę Rahariane. 23 grudnia 1752 r. zabił on innego legendarnego wodza Laverdure, określonego w raporcie jako „król wszystkich maronów” i jego żonę, „królową” Sarlavei. To właśnie ich postacie widnieją na stelach w Musee Camp Marron w obozie Dimitil.

Z raportów tych czerpiemy również wiedzę o sposobie życia we wnętrzu wyspy. Społeczność wolnych maronów nie była efemerydą lecz miała charakter stały i zorganizowany. Posiadali broń i narzędzia, pochodzące oczywiście z grabieży. Im większa powstawała społeczność zbiegów, tym częstsze i śmielsze były ich grabieżcze napady na gospodarstwa kolonistów.

W raporcie Jeana Dugaina z 1758 roku o pojmaniu Reine Fouche, żony wodza Manzaca, która została schwytana z kilkumiesięczną córką; czytamy, że wcześniej nazywała się Françoise, pozostawała w marronnage’u około dwudziestu lat, a w lesie zmieniła imię i poślubiła Manzaca. Raporty François Mussarda z czerwca i lipca 1752 roku dokumentują istnienie w obozie na Îlet-à-Cordes trzypokoleniowej rodziny maronów: Bonne, jej córki Zavelle i wnuka Mangalle’a. Bonne została zabita przez Edme’a Cerveau, Mangalle schwytany, natomiast Zavelle pozostała w górach. Stałość osadnictwa potwierdzają również odkrycia i prace archeologiczne, w tym te w „Dolinie Tajemnic” w Cilaos.

Problem zbiegów był na tyle poważny i istotny dla funkcjonowania wyspy, czy szerzej systemu kolonialnej gospodarki, że wokół zgłaszania ucieczek i organizacji pościgów powstał cały system organizacji i prawnych uregulowań.

Dziś ten wielki ruch maronów przez wielu uznawany jest nie tylko za formę buntu, ale również za dążenie do stworzenia autonomicznego i niezależnego społeczeństwa na obrzeżach kolonii. Organizację tej społeczności porównuje się czasami do malgaskich Bemihimpa – uchodźców, głównie Merina, którzy osiedlali się w sakalawskich królestwach Ambongo na zachodnim Madagaskarze w XIX w. Współczesna, nie tylko ta kreolska, tożsamość Reunion czerpie z tych legend i opowieści siłę oraz inspirację do tworzenia wspólnoty świadomej swojej historii, odrębności i kulturowego dziedzictwa, zrodzonego nie tylko z kolonizacji, lecz również z oporu przeciwko niej.

  • Ścignie zbiegłych niewolników na Reunion

    Przerażająca jest lektura różnego rodzaju oficjalnych zapisków i formalnych dokumentów ukazujących w suchych słowach i beznamiętnych liczbach mechanizm tego ogromnego okrucieństwa. czytaj dalej

  • Pierwsza konstytucja Reunion

    Dokument zwięźle oddaje to, co było normą w czasach, gdy kolonizowano Reunion. Handel na szlakach zamorskich był kontrolowany i reglamentowany. Segregacja rasowa zaczyna znajdować swoje oparcie w prawie (tutaj w… czytaj dalej

  • Historia cukru (i nie tylko)

    Podróżując po wyspie wielokrotnie przejeżdżamy korytarzami drogi prowadzonymi wśród upraw trzciny cukrowej. Wydawało nam się, że ta gałąź gospodarki to symbol odległych kolonialnych czasów. Z lekkim zdziwieniem dowiadujemy się, że… czytaj dalej

  • Legenda wolnych Maronów

    Wokół prawdziwych ucieczek powstały legendy o wolnym „królestwie wnętrza wyspy”, zamieszkanym przez społeczności wolnych maronów, dowodzonych przez wielkich wodzów lub „królów”: Mafate’a, Cimendefa, Dimitile’a, Anchainga, królową Sarlave i innych. Legenda,… czytaj dalej

  • Wodospady Tamarin

    Z oddali nie sprawiały zbyt wielkiego wrażenia. Teren wokół też nie oczarowywał. Ale … czytaj dalej

  • Ilet de Oranges – La Nouvelle

    Trzeci dzień wędrówki w Cirque de Mafate wydaje się być kolejnym, zwykłym – jak na te warunki – dniem trekkingu. Może jest nieco dłuższy niż poprzednie, może przewyższenia w górę… czytaj dalej