Uchodzi za najważniejszą świątynię hinduistyczną na wyspie. Niezwykle szeroka droga dojazdowa oraz wielkie parkingi po jej bokach zaświadczają o niezliczonych tłumach, jakie gromadzą się tutaj podczas świąt. Ogromne posągi bogini Durga oraz boga Siva witają nas z oddali.
Spacerujemy wokół jeziora. Wibrujące w powietrzu, wręcz hipnotyzujące „Om” (ॐ) uspokaja i nastraja do refleksji. Najświętsza mantra przenosi naszą wyobraźnię, choć złudnie i tylko na niezauważalną chwilę, do początków wszechświata. Widok modlących się pielgrzymów przywołuje myśli o troskach i radościach codzienności. Mimowolnie w głowie tli się pytanie: „A jaka jest ta moja karma ?”
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.
O ile mieliśmy świadomość, że Mauritius zamieszkuje ludność pochodzenia hinduskiego, o tyle zaskoczyło nas, że stanowi ona aż 68-70% całej populacji. Jeszcze bardziej zaskoczyło nas to, że szacunki ludności białej, głównie o korzeniach francuskich, o której mówi się „Franco-Mauritians”, to ledwie 1-2% obywateli kraju.
