Plaże

Dobra plaża? Tam, gdzie w cieniu drzew świeci słońce, delikatnie szumią fale, a szerokimi łachami skrzypi biały, drobny piasek. Do tego spokojna i ciepła woda zapewnia komfort pływania. I tak właśnie jest chyba na większości plaż Mauritiusu.

Nasz apartament znajdował się tuż przy Tamarin Beach. Widok na znajdujące się niedaleko szczyty niewątpliwie dodawał jej uroku. Do tego możliwość dosyć dalekiego wyjścia w morze, co na wielu maurytyjskich plażach nie jest możliwe. A w pobliżu Flic-en-Flac (na filmie), nie bez powodu zaliczana do najpiękniejszych na wyspie. Krótki spacer z naszego apartamentu i mogliśmy „chłonąć” życie położonych tam licznych resortów i hoteli.

Trek na szczyt Le Morne Brabant był okazją do odwiedzenia pobliskiej Le Morne Beach. Momentami przypominała nam park położony tuż nad wodą. Wąski pas piaszczystego brzegu i ocienione, trawiaste polanki wśród drzew dochodzących prawie pod samą wodę. Przejeżdżając przez półwysep mijamy jedne z najlepszych, luksusowych resortów na wyspie.

Na północy wyspy odwiedziliśmy plaże wokół Grand Baie. Sprawiały na nas wrażenie bardziej turystycznych i mocniej zatłoczonych niż te południowe, idylliczne zakątki. Tylko na chwilę zatrzymała nas wietrzna Anse La Raie Beach. Otwarta na porywy nadciągające znad oceanu przyciąga do siebie wielu kitesurfer’ów.

Deszczowa pogoda pokrzyżowała nam plany zobaczenia znajdującej się na wschodzie wyspy plaży Bella Mare. Ponoć najpiękniejszej. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze przyjdzie nam to sprawdzić.

  • Ścignie zbiegłych niewolników na Reunion

    Przerażająca jest lektura różnego rodzaju oficjalnych zapisków i formalnych dokumentów ukazujących w suchych słowach i beznamiętnych liczbach mechanizm tego ogromnego okrucieństwa. czytaj dalej

  • Pierwsza konstytucja Reunion

    Dokument zwięźle oddaje to, co było normą w czasach, gdy kolonizowano Reunion. Handel na szlakach zamorskich był kontrolowany i reglamentowany. Segregacja rasowa zaczyna znajdować swoje oparcie w prawie (tutaj w… czytaj dalej

  • Historia cukru (i nie tylko)

    Podróżując po wyspie wielokrotnie przejeżdżamy korytarzami drogi prowadzonymi wśród upraw trzciny cukrowej. Wydawało nam się, że ta gałąź gospodarki to symbol odległych kolonialnych czasów. Z lekkim zdziwieniem dowiadujemy się, że… czytaj dalej

  • Legenda wolnych Maronów

    Wokół prawdziwych ucieczek powstały legendy o wolnym „królestwie wnętrza wyspy”, zamieszkanym przez społeczności wolnych maronów, dowodzonych przez wielkich wodzów lub „królów”: Mafate’a, Cimendefa, Dimitile’a, Anchainga, królową Sarlave i innych. Legenda,… czytaj dalej

  • Wodospady Tamarin

    Z oddali nie sprawiały zbyt wielkiego wrażenia. Teren wokół też nie oczarowywał. Ale … czytaj dalej

  • Ilet de Oranges – La Nouvelle

    Trzeci dzień wędrówki w Cirque de Mafate wydaje się być kolejnym, zwykłym – jak na te warunki – dniem trekkingu. Może jest nieco dłuższy niż poprzednie, może przewyższenia w górę… czytaj dalej