Na oficjalne stronie muzeum czytamy:
Zabytkowy kompleks Vieux Grand Port stanowi część dziedzictwa narodowego. Widoczne nad ziemią budowle są w całości pochodzenia francuskiego i zostały wzniesione po 1753 roku na ruinach holenderskiego fortu Frederik Hendrik. Składają się one z wartowni, więzienia, piekarni, magazynu oraz warsztatu kowalskiego. Na ścianach strażnicy znajdują się graffiti przedstawiające statki z XVIII i XIX wieku.
W 2000 roku odkryto pozostałości holenderskiego fortu Frederik Hendrik. Znajdują się one na głębokości około 50 cm pod ziemią. Zabytkowe miejsce rozciąga się poza kościół Notre Dame de Grand Pouvoir, który znajduje się w sąsiedztwie głównych ruin. Znajdują się tu również ruiny pierwszego kościoła katolickiego, założonego przez Mahé de Labourdonnais w 1737 roku, oraz prochownia zbudowana w okresie francuskim (1722–1810).
Trafiamy w to miejsce objeżdżając wschodnią część wyspy. W deszczowej i pochmurnej pogodzie, bardziej zachęcającej do siedzenia w domu niż włóczenia się po okolicy. Ale myślę, że ta minorowa aura nie miała zbyt wielkiego wpływu na ocenę tego miejsca. Ot, taka sobie ciekawostka, dobra na przystanek podczas podróży, ale zdecydowanie nie jako cel czy główny punkt programu.
Zaglądamy do sali muzealnej, gdzie można zobaczyć parę ciekawostek z okresu holenderskiego panowania.
Pobliska tablica upamiętniająca bunt niewolników wpisuje się w całą serię miejsc przywołujących ciemną stronę kolonialnej historii wyspy.
Wyjeżdżamy stąd mając wrażenie, że lektura strony internetowej muzeum mogłaby nam całkowicie zastąpić pobytu tutaj.

© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.
